Grafika
 
     
   
 
Grafika
 
     

   
 

Moja AstroFotografia 

Każdy miłośnik astronomii, bez względu na wszelkie okoliczności rozwoju swojego zainteresowania niebem i stopień zaangażowania w prowadzenie wnikliwych obserwacji oraz budowę (lub zakup) własnego sprzętu ma w swoim życiorysie mniej lub bardziej udane próby fotografii rozgwieżdżonego nieba... Moja przygoda z fotogafowaniem gwiazd rozpoczęła się z chwilą zrobienia dwóch prezentowanych poniżej zdjęć Księżyca. Później - był to rok 1997 - "zrobiłem" jedną kliszę (Konica 400 ASA) korzystając z wiekowego aparatu Exakta. Jednak wyniki były niezadowalające. Jako samotny w swym środowisku miłośnik astronomii miałem zbyt małą wiedzę i popełniłem szereg błędów: Przede wszystkim nie ustawiłem prawidłowo montażu Tal-a względem Gwiazdy Polarnej, fotografowałem również w kiepskich warunkach pogodowych co wobec względnej bliskości miasta Wielunia (5 km w linii prostej) spowodowało duże zaświetlenie tła nieba na fotografiach. Na większości zdjęć gwiazdy były mniej lub bardziej poruszone. Nie zabezpieczyłem też dostatecznie sprzętu przed poranną rosą - zrobiłem parę zdjęć nie zauważywszy, że na obiektywie jest rosa... Była to dla mnie ciężka, ale pouczająca porażka. Pochodzi z tej kliszy jednak kilka ładnych zdjęć. M. in. prezentowana w galerii obok moja jedyna udana fotografia Drogi Mlecznej (czas exp. ok. 20 minut). Udały się również dwa zdjęcia wykonane nieruchomym aparatem, ale to żadna sztuka... Jedno stanowi dowód na ruch wirowy Ziemi (czas ekspozycji około 4 godziny ! ) a drugie obrazuje piękno barw świtu (w galerii zestawione razem)...

***

W późniejszych latach moje zasoby sprzętowe niewiele się polepszyły, ale bogatszy w doświadczenia wykonałem kilka ładnych - naprawdę pamiątkowych - fotografii różnych ważnych w astronomii zjawisk jak przeloty komet Hyakutake i Hale-Bopp czy zaćmienie Słońca w 1999 roku.. Z czasem doszedł aparat Praktica i kilka obiektywów lecz jednocześnie okres wejścia w życie po studiach poskutkował prawie całkowitym zarzuceniem zabawy w astrofotografa...

***

Dziś dysponuję wystarczającą moim zdaniem wiedzą, doświadczeniem i analogowym sprzętem do astrofoto, z którym w tamtych latach mógłbym konkurować z najlepszymi. Lecz czas nie stoi w miejscu i najdelikatniej mówiąc mogę stwierdzić, że jestem co najmniej 15 lat do tyłu w zagadnieniach fotografii nieba co przy obecnym tempie rozwoju technicznego jest przepaścią. Jednak nie o to chodzi aby bez końca ścigać najlepszych. Moją radością jest świadomość, że jeśli pojawi się na niebie np. jakaś jasna kometa to będę już w stanie z dobrym skutkiem złapać ją na kliszę. Na pamiątkę - po prostu. Nie chcę dziś uganiać się za wszystkimi obiektami Messiera zwiększając wciąż możliwości fotografowania coraz to słabszych i coraz mniejszych kątowo obiektów. Wystarcza mi swiadomość obecnych możliwości i na tym poprzestanę...

Pierwsze astronomiczne zdjęcie

Jakież to było przeżycie kiedy na wywołanej kliszy ujrzałem niewielką tarczę Księżyca z zarysowującymi się na jego powierzchni największymi kraterami (fotografia powyżej - Księżyc po pierwszej kwadrze). A metoda "jak w średniowieczu": Aparat fotograficzny - automat: Kodak 235 z wbudowanym obiektywem 35mm. No więc przyłożyłem ten aparat robiąc wpierw na jego korpusie niewielkie zaznaczenia aby utrafić w pole widzenia okularu 25mm teleskopu Tal-1 (powiększenie 33x). Nie liczyłem, że coś się uda uwiecznić na kliszy, a jednak... Druga, prezentowana zaraz obok fotografia Księżyca (po pełni) została wykonana dokładnie tą samą metodą kilka dni później na tej samej kliszy. Jak sądzę, był to rok 1994. Ale miesiąc, dzień? Nie wiadomo. Kiedyś w ogóle nie przywiązywałem do tego żadnej wagi. Myslę, że jako młody człowiek nie chciałem mieć nic wspólnego z czasem (święte prawo młodości) i nie starałem  się systematyzować swoich prac. A to błąd. Takie rzeczy są po wielu latach bardzo cenne i ciekawe.

 
     
   
 

Raporty z sesji AstroFotograficznych metodą analogową (klisze fotograficzne)

Opisy sesji fotograficznych oraz stosowne grafiki znajdują się w niniejszej kolumnie natomiast w aktualnościach zamieszczone są skany wywołanych, najlepszych fotografii wraz z wnioskami.

RAPORT 1/2010 

23 lutego 2010 - moje pierwsze próby astrofoto na koziołku (04:30 - 05:50)

Na "koziołku" Zenit z obiektywem 58/2. Wewnątrz aparatu tradycyjna klisza światłoczuła 400 DIN. Pogoda nie była rewelacyjna, ale do przyjęcia.  Bardzo pomocna w ustawieniu montażu okazała się lunetka biegunowa. Najpierw używając powiększenia 3x zgrubnie przyłapałem Polaris (Gwiazda Biegunowa - najjaśniejsza gwiazda Małej Niedźwiedzicy (Małego Wozu): α Ursae Minoris), zbliżyłem do centrum krzyża celowniczego i zwiększyłem powiększenie do 7x. Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie ustawić koziołka bez lunetki celowniczej (...)

Wykonane fotografie:

1) Nieudane - po rozpoczęciu ekspozycji spadła gumka napędowa co zauważyłem dopiero po chwili...

2) Gwiazdozbiory: Herkules i Korona Północna, f = 58mm, exp. ok. 4 minuty;

3) Gwiazdozbiory: Herkules i Korona Północnaf = 58mm, exp. ok. 10 minut;

4) Skorpion o świcie, f = 58mm, exp. ok. 5 minut.

 

 
     
   
 

Astrofotografia na koziołku – wieczorem, 3 marca 2010

Kolejne podejście do astrofotografii na AstroMeblu. Tym razem pogoda naprawdę dopisała. Napłynęło mroźne powietrze. Chwilowy powrót zimy. Gwiazdy nieba zimowego skrzyły się pięknie na południowym zachodzie co widać nawet na zdjęciach zrobionych  cyfrowym kompakcikiem w trybie nocnym.

Zestawem: ZENIT, Helios 58mm + telekonwerter x2 zrobiłem trzy ujęcia:

5. „Orion i Jednorożec” – ogniskowa 58mm, exp. około 20 minut;

6. „Pas Oriona i M42” – ogniskowa 116mm, exp. około 12 minut;

7. "Mars i gromada otwarta Żłóbek (M44) w Raku" -ogniskowa 116mm, exp. około 7 minut.

 

 

Nie mogę się doczekać efektów tych prób. Wprawdzie ta astrofotografia jest trochę przestarzała - analogowa, ale satysfakcja jest gwarantowana! Właśnie tak było dawniej - przed aparatami cyfrowymi - przyjemność oczekiwania na moment wywołania kliszy. Wielka niewiadoma - sukces czy porażka. Wiele niezapomnianych emocji, których nie daje technika cyfrowa...

 

Równolegle powstaje piękne narzędzie astronomiczne – teleskop Cassegreina 110/1000 na bazie mojego MTO-11CA, na montażu EQ-1 Z NAPĘDEM w osi rektascensji! Napęd już zamówiłem w firmie Delta-Optical i spodziewam się go dzisiaj (04.03.2010). Wkrótce więc (w dziale SPRZĘT) ukażą się zdjęcia napędu zainstalowanego na montażu…

 
     
   
 

8 marca 2010 - Kolejna astrofotografia na koziołku – 4:50 ÷ 5:25

 

Dzisiejsza sesja fotograficzna to próba prowadzenia aparatu z obiektywem o długości ogniskowej 210mm. Bardzo ciekawe jak poradzi sobie Koziołek z tak „długą” ogniskową? Lunetkę biegunową ustawiłem bardzo dokładnie na Gwiazdę Polarną. Przy temperaturze – 10˚C było to nie lada wyzwanie. Precyzja + drżące ręce bez rękawic… Wczoraj postarałem się jeszcze zoptymalizować prędkość obrotową silniczka napędowego precyzując ją do poziomu 55 sekund/obrót (przy pomocy zainstalowanego regulatora prędkości obrotowej). Przypomnę, że tyle musi trwać jeden obrót, aby prowadzenie było jak najprecyzyjniejsze.

 

Ponieważ niebo już zaczęło jaśnieć zrobiłem dwie krótkie ekspozycje:

8. „Okolice gwiazdy Antares”– ogniskowa 210mm, czas ekspozycji 6 minut;

9. „Księżyc i tajemnicza gwiazda” - ogniskowa 210mm, czas ekspozycji 3 minuty.

Wszystko powyżej to suche fakty, ale proszę spojrzeć na zdjęcie, na którym widać jak robię powyższe ekspozycje. Ten klimat… Człowiek z aparatem fotograficznym w ciszy rodzącego się dnia. Kolejnego, który jest nam dany. Jedynego, który już się nie powtórzy. Czas płynie nieubłaganie. Słyszę: nie zmarnuj tego dnia, żyj, bądź skuteczny! Niebo mi to mówi poprzez znikające z każdą minutą gwiazdy. Już tylko Antares, Vega... I Księżyc, który przez cały dzień walczyć będzie niestrudzenie, by nie zginąć w blasku swego Słońca…

10 marca 2010 - Astrofotografia nieba zimowego – 19:00 ÷ 20:00

 

Pogoda wyjątkowo dopisuje od kilku dni. Wystawiłem więc po raz kolejny koziołeczka i zrobiłem kilka różnych, próbnych ujęć. W poprzedniej relacji zastosowałem obiektyw o długości ogniskowej 210mm. Teraz dołożyłem do tego jeszcze telekonwerter x2 uzyskując ogniskową 420mm. Wprawdzie światłosiła tego zestawu jest kiepska, ale chodziło mi raczej o sprawdzenie na ile będą poruszone gwiazdy z tak długą ogniskową. Bo, że będą to wiem na pewno tylko pytanie jak mocno. No chyba, że nasz koziołek okaże się szczytem precyzji, ale o to go nie podejrzewam.

Wykonane ekspozycje ilustruje poniższy rysunek:

 

10. "Mgławica M 42 w Orionie" - ogniskowa 420 mm, czas ekspozycji 5 minut;

11. "Sąsiedzi Syriusza" - ogniskowa 420 mm, czas ekspozycji 5 minut;

12. "Droga mleczna w Woźnicy" - ogniskowa 210 mm, czas ekspozycji 10 minut;

13. "Mgławica Rozeta i NGC 2244" - ogniskowa 210 mm, czas ekspozycji 25 minut;

 

Ostatnie z czterech wykonanych tego wieczoru zdjęć to próba bardzo długiego czasu ekspozycji przy dość długiej ogniskowej. Myślę, że po wywołaniu zdjęć będziemy mieli wspaniały materiał do analizy naukowej...

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Poniżej w galerii zdjęć DAWNE ASTROFOTOGRAFIE 

- historia dążeń do zrobienia dobrego zdjęcia ciał niebieskich...

W prawym dolnym rogu mapa Light Pollution - czyli stopnia zanieczyszczenia nieba sztucznym oświetleniem - dla Europy, Polski i naszego radomszczańskiego regionu. Widać ewidentnie, że niebieskie oczko wokół Przedborza to pierwsza, większa oaza ciemnego nieba dla miłośników astrofotografii,  licząc od koszmarnie rozświetlonych obszarów centralnej Europy!

 
     
   
 

Poniższą fotografię fragmentu tarczy słonecznej wykonałem 2 grudnia 2011 roku. Jak widzicie aktywność Słońca po długiej przerwie nareszcie wzrosła. Teleskop Newtona Quasar PJ 170/1300mm z okularem dającym powiększenie 90x. Obraz tarczy słonecznej rzutowany na ekran.

 
     
   
 

Kolejne dwie fotografie autorstwa Pawła Górki: mgławicyM42 oraz Księżyca

 

 Powyżej M 42 - Wielka Mgławica w Orionie - fotografia wykonana 20.12.2011 - Bresser Messier 1000mm + Canon EOS 350D. Stack 62 klatek4, 5 i 6 sekund (łącznie 6 minut ekspozycji). Czułość ISO 800. 20 darków 5s. Soft DSS.

Poniżej fotografia uzyskana z mozaiki zdjęć Księżyca wykonanych 11.12.2011 przy zastosowania konfiguracji pozwalającej uzyskać ogniskową 3000 mm

Fotografia Księżyca

Wykonana 7 listopada 2011 roku. Autor: Paweł Górka KMAA" Proxima"

Teleskop: Bresser Messier 102/1000 na montażu EQ-5 z napędem w jednej osi + barlow x2 czyli ogniskowa 2000mm; Aparat fotograficzny: Canon EOS 350D.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Fotografia zachodzącego Księżyca

wykonana 1 października 2011 wspólnie z Januszem Wialandem Teleskop: Bresser Messier R-152S - ogniskowa obiektywu 760mm + barlow x2; Aparat fotograficzny: Canon EOS 550D

Fotografia Księżyca wykonana aparatem cyfrowym SONY Cyber Shot 12Mp o świcie 22 czerwca 2011 - (Teleskop Quasar PJ 170/1300, powiększenie 52x)

 

CAŁKOWITE ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA - 15 czerwca 2011

Aparatem cyfrowym Cyber Shot 12 Mp udało mi się zrobić tylko trzy sensowne ujęcia zjawiska kolejno o godzinie 23:12, 23:15 i 23:22. Około 23:24 w moim miejscu obserwacji w Strzałkowie Księżyc zasłoniła całkowicie rozciągająca się już na całe niebo chmura. Wiedziałem, że to koniec... W trakcie całkowitego zaćmienia, które było bardzo trudne do zaobserwowania szczególnie z terenów miejskich zrobiłem szereg zdjęć aparatem analogowym Praktica MTL-3 na kliszy Fuji Sensia 800 używając jako obiektywu katadioptryka MTO-11CA o długości ogniskowej 1000mm oraz standardowego obiektywu 50mm. I w tamtych ujęciach spoczywa moja nadzieja na ciekawe zdjęcia zaćmienia. Lecz jak wiadomo na efekty tej pracy przyjdzie mi jeszcze poczekać. Jak długo? Dzisiaj się dowiem w zakładzie fotograficznym...

 
     
   
 

MOJA WSPÓŁCZESNA ASTROFOTOGRAFIA

czyli magiczne chwile z archaicznym sprzętem astrofoto...

 
     
   
 

Fotografia Księżyca wykonana aparatem cyfrowym SONY Cyber Shot 12Mp 14 czerwca 2011 - na dzień przed zaćmieniem (Teleskop Quasar PJ 170/1300, powiększenie 52x)

Fotografia Księżyca wykonana aparatem cyfrowym SONY Cyber Shot 12Mp 13 czerwca 2011 - na dwa dni przed zaćmieniem (Teleskop Quasar PJ 170/1300, powiększenie 52x)

Fotografie zjawisk świetlnych w ziemskiej atmosferze. Pierwsze zdjęcie - wykonane 16.05.2011 o 7:00 przedstawia halo wokół Słońca, natomiast kolorowy punkt na prawo od Słońca na zdjęciu poniżej wykonanym 09.05.2011 to tzw. słońce poboczne.

Przepiękny, astronomiczny świt z Księżycem i Wenus - niedziela, 30.01.2011

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 
 

Astronomiczne emocje...

Relacja z przebiegu zaćmienia Słońca z 4 stycznia 2011 roku

Do obserwacji i rejestracji zjawiska używałem: Teleskopu MTO-11CA z filtrem Baader Planetarium, aparatu (lustrzanki) Praktica MTL-3 z obiektywem 135mm x 2 (czyli 270mm) oraz kamery mini DV. Cała akcja ;) rozegrała się pod osłoną niezawodnego Obserwatorium Miłośnika Astronomii „Procyon 2010”. Zapraszam do lektury!

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Kiedy o świcie, czwartego stycznia b.r. na niebie dominowały niskie, gęste chmury obawiałem się, że tak upragnione do obserwacji zjawisko może minąć niezauważone i cały trud przygotowań do jego rejestracji pójdzie na marne. Jednak stacja pogody pokazywała, że ciśnienie jest wyjątkowo wysokie. W przeliczeniu na wartość na poziomie morza wynosiło 1020 hPa. Miałem więc cały czas nadzieję, że widoczne zachmurzenie to tylko gęsta mgła, którą rozpędzi wznosząca się z każdą chwilą coraz wyżej ponad horyzont nasza Gwiazda Dzienna. I tak też się stało. Instalację sprzętu obserwacyjnego rozpocząłem około 8:00 pod kopułą mojego amatorskiego obserwatorium. Zgodnie z przewidywaniami już w momencie początku zjawiska zaczęły się pojawiać przebłyski błękitnego nieba. Kamera, teleskop i aparat fotograficzny w pełnej gotowości. Jeszcze ostatnie sprawdzenia: działania napędu teleskopu, naciągnięcia migawki aparatu, stanu naładowania baterii...

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Cały czas rozrywam wzrokiem chmury – tak bardzo zależało mi na rejestracji tego zaćmienia, żeby mieć wspaniały materiał edukacyjny na spotkania astronomiczne z dziećmi i młodzieżą. Druga rzecz, że następne zaćmienie Słońca będzie widoczne w Polsce dopiero 30 marca 2015 roku! I wreszcie nadszedł ten moment! Jakież to wspaniałe wrażenie, kiedy zza chmur wyłania się tarcza słoneczna, ale taka niecodzienna – w kształcie sierpa. Bezpowrotnie utraciłem początkowe momenty zjawiska, ale pojawiający się teraz, tak plastyczny obraz, z całą mocą zrekompensował wcześniejsze straty...

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Około dziewiątej rozpogodziło się na dobre. Tylko w miejscu, gdzie królowało Słońce w tańcu z Księżycem, pozostało jednak pasmo przezroczystych chmur. Ale ich obecność dodawała jeszcze lepszego smaku rejestrowanym obrazom. Bardzo cenię sobie ujęcia, na których oprócz zjawisk niebieskich jest jakikolwiek ślad, że rzecz dzieje się tutaj, na Ziemi. Tak po prostu - dla nas. Żeby każdy mógł to zobaczyć i zachwycić się!

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

W tak zwanym międzyczasie zrobiłem kilka zdjęć na tradycyjnych slajdach. Tu emocje zawsze są duże. Jedna, wielka niewiadoma. Najpierw oczekiwanie, aż się klisza skończy. Potem wysyłka kliszy do laboratorium (bo w Radomsku już nikt tego nie robi) i oczekiwanie na wywołanie. I wreszcie odbiór: sukces lub porażka; w zależności od doświadczenia i szczęścia... Za kilkadziesiąt dni (czyli niedługo;)) będziecie mogli zobaczyć poziom mojego doświadczenia i szczęścia w astrofotografii. Jestem na etapie końcówki kliszy...

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Nadszedł najważniejszy moment zjawiska – maksymalna faza zaćmienia. W tym przypadku ponad 81%. Widać to było na świecie - patrząc na domy, drzewa; cały krajobraz jakiś taki senny, jesienny, szary... słoneczny sierp w tym momencie wyszedł całkowicie zza chmur, dlatego rozpocząłem obserwacje dalszych momentów zaćmienia rzucając jaskrawy jego obraz z teleskopu na ekran.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Tarczę słoneczną można bezpiecznie obserwować na kilka sposobów. Poniżej ujęcia zaćmienia obserwowanego przez różnego rodzaju filtry.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Kolejne fazy zaćmienia w kolorach nieprofesjonalnych filtrów.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Zaćmienie dobiega końca. Pozostają zdjęcia, nagrania, wspomnienia... Jak w życiu.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 
 

3 sierpnia 2010 - 17:27 - Znak nadziei nad "Wzgórzami Radomszczańskimi" 

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

25 maja 2010 - 20:00 - Zajęcia Księżyca przez MTO 

Dziś wieczorem na zajęciach Klubu zrobiłem jeszcze dosyć udane fotki Księżyca przy pomocy Cassegreina MTO-11CA (z ogniskową przedłużoną do 1250mm) w projekcji okularowej (f=25mm, pow. 50x) cyfróweczką Premier DC-5347 5.0MP. Wyjątkowo podoba mi się Księżyc sfotografowany na tle błękitu nieba; moim zdaniem jest "bardzo prawdziwy" - taki jakim go widziałem w okularze teleskopu. Uważam, że to szczególnie cenna cecha fotografii w dobie wszechobecnej cyfrowej obróbki zdjęć.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

16 kwietnia 2010 - 20:27 - Dziś koniunkcja Ksieżyca z Wenus i Merkurym.

Niestety tego ostatniego nie udało mi się dopatrzeć gołym okiem, za to Wenus i Ksieżyc prezentowały się elegancko. Fotka wykonana w trybie nocnym cyfrówką Premier DC-5347 5.0 MP, zoom optyczny 3x.

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 
RAPORT 1/2010 

RAPORT z prób astrofotografii metodą tradycyjną  LUTY - MARZEC 2010 (opisy zdjęć i grafik w kolumnie bocznej)

SPRZĘT: montaż paralaktyczny "koziołek" + aparat fotograficzny ZENIT z obiektywami: 29 mm, 58mm (116mm*), 210mm (420mm*) (* z telekonwerterem)

WNIOSKI:

Najbardziej udane okazały się zdjęcia 2 i 4. Najwększy mój błąd to fotografowanie przy maksymalnie otwartej przysłonie. Winietowanie (pociemnienie brzegowe) bardziej widoczne jest na fotografii 4. Poniżej jeszcze porównanie wpływu zbyt długiego czasu ekspozycji przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych i maksymalnie otwartej przysłonie na pojawienie się bardzo silnego zaświetlenia tła nieba (fot. 2 i 3). W astrofotografii tradycyjnej jasność tła nieba ma decydujące znaczenie! Przy niekorzystnych warunkach czasy ekspozycji nie mogą być długie.

Zadowalające jest wysterowanie napędu "koziołka" - obrazy gwiazd w centrum pola widzenia są prawie idealnie punktowe.

Nie wiem z czego wynika efekt naświetlenia gwiazd w postaci wybiegających z centrum pola widzenia odcinków - sprzęt? maksymalnie otwarta przysłona?

Zaznaczone na zdjęciach obiekty Messiera M 13 i M 4 warto by sfotografować obiektywem 1000 mm. Są duże i jasne co widać już na tych zdjęciach więc  stosując niezbyt długi czas ekspozycji można oczekiwać ich obrazów na kliszy...

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

8 marca 2010 - 4:30 - Księżyc cyfrówką - po prostu...

 

Około godziny 4:30 zrobiłem zdjęcie Księżyca używając cyfrówki Premier 5,0 MPikseli. Obiektyw aparatu przyłożyłem do okularu teleskopu - należącego kiedyś do profesora Romana-Karola Janiczka - 130/1300mm (historię, jak teleskop ten trafił do mnie opiszę innym razem…) Teleskop stał w domu; zdjęcie zrobiłem przez szybę (!), a efekt? niczego sobie. Warto robić zdjęcia automatycznymi cyfrówkami. Przy dobrych warunkach pogodowych i dobrym sprzęcie (teleskop) efekt może zadowolić…

 

koło godziny 4:30 zrobiłem zdjęcie Księżyca używając cyfrówki Premier 5,0 MPikseli. Obiektyw aparatu przyłożyłem do okularu teleskopu - należącego kiedyś do profesora Romana-Karola Janiczka - 130/1300mm (historię, jak teleskop ten trafił do mnie opiszę innym razem…) Teleskop stał w domu; zdjęcie zrobiłem przez szybę (!), a efekt? niczego sobie. Warto robić zdjęcia automatycznymi cyfrówkami. Przy dobrych warunkach pogodowych i dobrym sprzęcie (teleskop) efekt może zadowolić…

 

 
     
   
 
Grafika
 
     
   
 

Pierwsze fotki z koziołka! Styczeń 2010

Artur przysłał mi pierwsze próbne zdjęcia zrobione na barkach "koziołka" niedługo po tym jak dokończył jego konstrukcję. Pogoda i miejsce fotografowania nie były zbyt sprzyjające, ale efekt pracy naszego ASTRO-koźlęcia widać. Zdjęcia zrobione zostały Zenitem na kliszy ISO 200.

 
     
   
 
Grafika